sobota, 2 lipca 2011

Michael Jackson forever in my heart!

Hej ludziska. 2 rocznica śmierci Michaela:( W związku z tym dodałam dzisiaj takie moje bazgroły. Jeśli wam się spodobają skomentujecie? 
 
Michael,dlaczego robisz to swoim dzieciom?
Oni myślą, że nie żyjesz
Tęsknią za Tobą, kochają Cię i sądzą
że tatuś jest w niebie.
Fani na Ciebie czekają
myślą, rozważają
dlaczego nam to zrobiłeś
i świat zostawiłeś?
Myślę,dlaczego musi być tak?
Michael, bez Ciebie życie nie ma sensu,
więc powiedz,kiedy wrócisz?

Michael,kiedy upadam,
podnosisz mnie na duchu.
Zawsze,gdy cię potrzebuję,
jesteś przy mnie.
Mówisz,jak postępować,
co czynić i jak się zachować.
Co mam robić i jak mam żyć
abyś był ze mnie naprawdę dumny?
Ty uczysz nas tego wszystkiego
Mówisz:warto mieć nadzieję
na lepsze jutro.
Robię,co mi każesz
Upominam innych,gdy źle czynią
nawet wtedy,kiedy mnie za to ganią.
Szanuję wszystkich,jestem tolerancyjna
choć ludzie mówią:jesteś dziwna.
Bardzo ich dziwi me zachowanie
gdy postępuję,jak nakazałeś.
Masz mądre piosenki,
czuję ich przesłanie
coś mi szepce do ucha:
masz tu rozwiązanie.
Masz nauczyciela życia,
jesteś szczęśliwa
więc powiedz nad czym tak ubolewasz?
Wiem,powinnam być dumna
że mogę się od Ciebie uczyć.
Lecz mówią że umarłeś,
ja w to nie wierzę
chyba się ukrywasz.
Ale kto będzie mi teraz dawał wskazówki,
co robić w życiu,aby się nie potknąć?
Kto będzie szeptał mi do ucha:
czyń dobro?
Kto będzie mnie uczył,
wspierał w trudnych chwilach?
Kto będzie moim Michaelem Jacksonem?
Dość Mike chcę przestać,
może to uczynię,
ale obiecaj mi jedno:
powiedz, że kiedyś wrócisz.


Nie mówię,że jestem doskonała,
nie przechwalam się.
Lecz pragnę dążyć do tego,
aby nikt więcej nie zaznał niczego złego.
Bardzo wiele bym dała,aby ten świat
był pełen miłości,lecz on jest przepełniony
złem,nienawiścią i brakiem bliskości.
Na każdym kroku staram się poprawiać
innych,gdy źle czynią,nawet wtedy,
kiedy mnie za to ganią.
Szanuję wszystkich,nie jestem rasistką,
choć wiele osób postrzega mnie za dziwną.
Nie rozumiem,co jest złego w tym,
że chce zmieniać świat na lepsze?
Nic-odpowiada głos w moim sercu.
Wszyscy jesteśmy stworzeni po to,
aby żyć wiecznie.A takie postępowanie
jest do tego konieczne.

Ciekawe spotkanie.

Nazajutrz obudził mnie głupi budzik.Była 6:30? No tak,zapomniałam go wyłączyć.Nie mogłam zasnąć,wziełam prysznic i ubrałam niebieską sukienkę,leginsy i baleriny. Wyszłam na balkon. Jak tu pięknie!I ja mam to wszystko zostawić? Moje ulubione fiołki,mój las,moje jeziorko?Na pewno będzie trudno.Spojrzałam na zegarek.O kurcze,już siódma.Poszłam do kuchni.
-Cześć mamo-przywitałam się z moją rodzicielką.
-Cześć kochanie,gotowa do wyjścia?
-Tak tylko zjem śniadanie-powiedziałam,po czym usiadłam do stołu i zaczełam jeść płatki owsiane.Około siódmej trzydzieści przyszła Alex.
-Będę za Tobą tęsknić-powiedziała.
-Ja też-odpowiedziałam.
-Hej,ale załatw mi tam autograf Justina,okay?
-No pewnie,dla Ciebie wszystko-powiedziałam po czym pocałowałam ją w policzek i razem z mama odjechałyśmy.Punktualnie o siódmej pięćdziesiąt pięć dojechałyśmy na lotnisko.
-O myślałem że już nie przyjedziecie-powiedział Jack.
-Dobra wsiadamy do tego samolotu czy nie?-powiedziałam lekko zdenerwowana. Z natury jestem nerwowa,więc się nie dziwcie.W samolocie zajełam swoje miejsce i już miałam włączyć iPoda gdy nagle z głośników wydobył się kobiecy głos.
-Szanowni pasażerowie z klasy pierwszej są proszeni o przeniesienie do klasy drugiej,ponieważ pierwszą zajmie pan Cody Simpson.
-Co?-pomyślałam.Nie po to mama płaciła kupę forsy,żebym teraz musiała się przesiadać-pomyślałam po czym włączyłam mój sprzęt  i po kilku minutach zasnełam. Kiedy nagle...


Hejka! Na razie mało rozdziałówale nie zapominajcie,dopiero się rozkręcam! 4 lipca jadę na kolonię i do 10 nie będę chyba pisać.Mam nadzieję,że nie macie do mnie o to żalu? Serdecznie pozdrawiam.

Przeprowadzka.

-Wyprowadzić się do Startford-wydusiła z siebie mama.
-Co?-odparłyśmy jednocześnie.
Do Startford?Nie chce zostawiać przyjaciół,chcę chodzić do szkoły-myślałam.
-Mamo ale jak to?-spytałam.
-Trzeba tam zamieszkać,ponieważ Ron i Jack w tym mieście będą Ci pomagać kręcić płytę. To jest konieczne. Wiem córciu,że to trudne,ale naprawdę masz talent i musisz go rozwijąć -mówiła mama.
-Mamo, nie wiem. Muszę jeszcze nad tym pomyśleć.
-Dobrze,masz czas do jura ponieważ o piętnastej przyjeżdżają panowie i firma,która nam pomoże spakować cały dom-powiedziała po czym wyszła z pokoju.
-Alex,co mam robić?-mówiłam zdezorientowana.
-Nie wiem,musisz sama podjąć decyzję. Ja nie chciałabym, żebyś wyjeżdzała, ale  musisz zacząć robić karierę.Masz talent którego każdy mógłby Ci pozazdrościć.
-Wiem Alex,ale naprawdę będę tęsknić.
Ja też-powiedziała po czym mocno się przytuliłyśmy. Tą piękną i harmonijną chwilę przerwała mama.
-Zmiana planów.Jutro rano wyjeżdżamy o ósmej,ponieważ żeby tam dolecieć samolotem, potzrzeba aż dwunastu godzin,więc Anabello,lepiej zacznij się pakować.
-Dobrze-odparłam niechętnie.Alex, pomożesz mi?Dziewczyna pokiwała głową na znak,że się zgadza.Kazała mi spakować wszystkie moje sukienki, baleriny i wiele innych drobiazgów.Mama kazała wybrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy,ponieważ resztę dowiozą za trzy dni.Około dziewiątej trzydzieści wieczorem Alex musiała wracać do domu.Pożegnała się ze mną i powiedziała że przyjdzie jeszcze jutro.Szybko wziełam prysznic i już miałam iść do łóżka gdy nagle sobie uświadomiłam, że przestanę chodzić do szkoły.W prawdzie jest już czerwiec i koniec roku szkolnego ale co będzie po wakacjach? Postanowiłam więc się o to zapytać mamy.
-Mamo,jak to będzie ze szkołą?
-Córciu,wszystko już załatwione,postanowiłam, że będziesz mieć prywatnego nauczyciela.
-Acha, to okay.Poszłam do mojego pokoju i włączyłam sobie na komórce piosenkę Michaela Jacksona pt. ''Hold my hand''.Uwielbiam ją jest taka romantyczna.To mój ulubiony wykonawca. Szkoda,że umarł.Chociaż sama nie wiem.Wiele jego fanów uważaże on żyje i ja też do nich należę.Wszystkiemu winne są media, które zrobiły z niego pedeofila,prawdopodobnie dlatego Michael upozorował własną śmierć.Przynajmniej takie są plotki.Moim największym marzeniem jest zaśpiewanie z nim. Wiem że to głupie, ale nic na to nie poradzę,taki mama charakter i już.Z taką nadzieją zasnełam.


Hello ludziska! Jak widzicie bardzo szybko dodaję notki,właśnie dlatego bo chcę się rozkręcić.Na razie mało komentarzy,mam nadzieję że to się zmieni:(Zapraszam serdecznie do czytania i komentowania!

Co? Scotter Braun?

Rano, dziesięć po siódmej obudziła mnie piosenka Justina Biebera  pt. One time.Ustawiłam ją sobie na dzwonek w komórce. W szybkim tempie wykonałam poranne czynności:mycie zębów przebranie się i tak dalej. Zamknełam mieszkanie, wsiadłam na deskę i odjechałam. Przy bramie stała Alex moja najlepsza przyjaciółka.
-Hej!-powiedziała.
Cześć-odpowiedziałam. Nie uwierzysz,co się stało. Wczoraj zadzwonił jakiś mężczyzna w sprawie tych filmików na youtube i powiedział,że dzisiaj o siedemnastej do mnie przyjedzie!
-To fantastycznie!-odparła przyjaciółka. Po lekcjach przyjdę do Ciebie i pomogę Ci wybrać jakieś ubrania- odparła podekscytowana przyjaciółka
Nie uradował mnie ten pomysł,ale co mogę zrobić. Lekcje mijały szybko,chociaż na większości pisałam liściki z Alex.Ona ciągle mówiła że mam talent i tym podobne rzeczy. Pochlebiało mi to,ale nie wiem, czy mam się z tym zgodzić. W końcu wiele ludzi ma ładny głos...Ale cóż ja nie jestem od tego aby się oceniać. Tak jak zaplanowałyśmy,po lekcjach przyszła do mnie Alexandra. Przyniosła ze sobą jakieś tuniki i kazała przymierzyć.

Poszłam do łazienki.Po pięciu minutach wróciłam.
-Wyglądasz... Ślicznie-wydusiła z siebie.Powinnaś częściej zakładać takie rzeczy.
-Co?-podeszłam do lustra i z wrażenia mi szczęka opadła.Na prawdę wyglądałam
bajecznie.
-Mogę się tak pokazać?-zapytałam.
-Oczywiście, wszyscy będą zachwyceni-odparła Alex.
Punktualnie o siedemnastej zadzwonił dzwonek do drzwi. Był to jak się spodziewacie tajemniczy mężczyzna.
-O kurde-pomyślałam. Otworzyła moja mama. Przecież nic jej nie powiedziałam.Dostanie mi się...
-Dzień dobry,panowie do kogo?-zapytała lekko zdziwiona mama.
-My w sprawie córki,chcielibyśmy...
-Znowu coś przeskrobała? Anabella ,chodź tutaj!
-Proszę pani,ona nic nie zrobiła,wręcz przeciwnie...
-A może lepiej przejdziemy do salonu?- zaproponowała zawsze trzeźwo myśląca Alex.
Wszyscy zgodzili się bez wachania.Mężczyzna w niebieskiej bluzie zaczął mowę:chodzi o to, że...
-Anabello,idź z Alexandrą do swojego pokoju dobrze-bardziej rozkazała niż poprosiła mama.
-Oczywiście-zgodziłam się niechętnie.
Kiedy dotarłyśmy do mojego królestwa,milczałyśmy. Nie wiedziałam, co powiedzieć, Alex z resztą też.Siedziałyśmy tak więc zatopione we własnych myślach. Tę ciszę przerwała mama.
-Scooter Braun i Edward już pojechali...-mama ledwie to wypowiedziała a ja jej przerwałam.
-Mamo czy ty powiedziałaś Scooter, menadżer Justina Biebera?
-Tak dziecko,ale dlaczego nie powiedzaiałaś mi o filmikach?-spytała zatroskana mama.
-Bo byś nie zrozumiała. Dla Ciebie liczą się tylko oceny,a zdolności muzyczne nie!-odpowiedziała Bella.
-To nieprawda-zaprzeczyła stanowczo mama. Bardzo Cię kocham i chcę dla Ciebie jak najlepiej. Troszczę się o Ciebie,ponieważ jestem twoją matką. Ale podjełam już decyzję.
Jaką?-zapytałam zdziwiona.
-Mężczyźni. którzy nas dzisiaj odwiedzili są zachwyceni twoimi zdolnościami wokalnymi i zaproponowali żebyś podpisała z ich wytwórnią płytową kontrakt-mówiła trochę niepewnie mama.
-To wspaniale!-odparła Alex.
Tak tylko że musimy...



2 notka gotowa? Podoba wam się? Mi nawet tak.Co tam u was? Jak chcecie to możecie mi podać linki do swoich blogówchętnie poczytam...

Tajemniczy telefon.

 Rewelacja! Świetne! Byłam na swoim koncie na youtube, gdzie dodawałam filmiki z moim udziałem.
 Kolejne tony komentarzy spływały na mnie wraz z mijającymi minutami. Od razu zyskałam wielu fanów.
 Kiedy tak rozmyślałam nagle zadzwonił telefon. Dzień dobry, czy rozmawiam z Anabellą? Zapytał mężczyzna o grubym ,dostojnym głosie.
 Tak a kim mam przyjemność?Zapytałam trochę zdziwiona. Dzwonię w sprawie filmików na youtube z pani udziałem. Więcej zdradzę jutro.
 Czy mogę przyjść o siedemnastej?Oczywiście, ale..Było już za późno. Tajemniczy rozmówca przerwał połączenie. O co może chodzić?
 Myślałam gorączkowo. Przecież to jest legalne .A poza tym ten mężczyzna nawet nie wie gdzie mieszkam. No cóż jego problem.
 Wziełam długą kąpiel,ubrałam niebieską piżamkę w misie i odpłynełam do krainy Morfeusza...


No, mamy 1 rozdział.Postaram się żeby kolejne były dłuższe.Zapraszam do komentowania i miłego czytania życzę!