sobota, 2 lipca 2011

Ciekawe spotkanie.

Nazajutrz obudził mnie głupi budzik.Była 6:30? No tak,zapomniałam go wyłączyć.Nie mogłam zasnąć,wziełam prysznic i ubrałam niebieską sukienkę,leginsy i baleriny. Wyszłam na balkon. Jak tu pięknie!I ja mam to wszystko zostawić? Moje ulubione fiołki,mój las,moje jeziorko?Na pewno będzie trudno.Spojrzałam na zegarek.O kurcze,już siódma.Poszłam do kuchni.
-Cześć mamo-przywitałam się z moją rodzicielką.
-Cześć kochanie,gotowa do wyjścia?
-Tak tylko zjem śniadanie-powiedziałam,po czym usiadłam do stołu i zaczełam jeść płatki owsiane.Około siódmej trzydzieści przyszła Alex.
-Będę za Tobą tęsknić-powiedziała.
-Ja też-odpowiedziałam.
-Hej,ale załatw mi tam autograf Justina,okay?
-No pewnie,dla Ciebie wszystko-powiedziałam po czym pocałowałam ją w policzek i razem z mama odjechałyśmy.Punktualnie o siódmej pięćdziesiąt pięć dojechałyśmy na lotnisko.
-O myślałem że już nie przyjedziecie-powiedział Jack.
-Dobra wsiadamy do tego samolotu czy nie?-powiedziałam lekko zdenerwowana. Z natury jestem nerwowa,więc się nie dziwcie.W samolocie zajełam swoje miejsce i już miałam włączyć iPoda gdy nagle z głośników wydobył się kobiecy głos.
-Szanowni pasażerowie z klasy pierwszej są proszeni o przeniesienie do klasy drugiej,ponieważ pierwszą zajmie pan Cody Simpson.
-Co?-pomyślałam.Nie po to mama płaciła kupę forsy,żebym teraz musiała się przesiadać-pomyślałam po czym włączyłam mój sprzęt  i po kilku minutach zasnełam. Kiedy nagle...


Hejka! Na razie mało rozdziałówale nie zapominajcie,dopiero się rozkręcam! 4 lipca jadę na kolonię i do 10 nie będę chyba pisać.Mam nadzieję,że nie macie do mnie o to żalu? Serdecznie pozdrawiam.

5 komentarzy: